Again. Znowu się udało. I to w jakim stylu.
Obserwacje:
Ucieczka od systemu v2. Jak w 2020, gdy zamiast do szkoły i na maturę, uczyłem się programowania, żeby nie musieć iść głównym, nudnym i niepewnym nurtem. Tak teraz w 2025 robiłem wszystko, żeby już nie wrócić do nudnego korpo jako szeregowy pracownik etatowy.
Najwięcej się nauczyłem, again. Zarówno technicznie (o dziwo, nie spodziewałem się wzrostów tutaj) jak i biznesowo (politycznie, jak prowadzić rozmowy, zbierać/ujawniać info, jak działa wiele biznesów)
Zmieniła się perspektywa/zdefiniowałem siebie na nowo. Już nie chce być zajebistym ninja developerem. To za mało. Teraz chce stworzyć firmę, która przyniesie miliony :)
Czas nie jest z gumy - weekendy, ale także priorytety z pracy, sama praca, znajomi, odpoczynek. Pierwszy raz musiałem tyle wybierać.
27.12.2025r.
Nie mam pojęcia jak zacząć. Ilość eventów i zwrotów akcji w 2025 r. przebiła 2024. Wtedy pisałem, że poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko i ciężko będzie ją podbić. A tu całkiem niespodziewanie udało się ją wnieść na kolejny poziom. Ale po kolei:
Pierwsze miesiące 25’ to jeszcze Gralio. Nadal dużo się uczyłem i poznawałem jak działa świat startupowy w Polsce i na świecie. Była też wycieczka do Tajlandii. Zdecydowanie najlepsza, najbardziej różnorodna ze wszystkich dotychczasowych. Zobaczenie jak żyją ludzie w tym rejonie, z czym się mierzą na codzień, jaki mają mindset. Top experience, momenty nie do zapomnienia.
W międzyczasie Devstyle odpalił rekrutację na “CTO” (choć CTO to zbyt duże słowo w tym wypadku). Oferta wyglądała przecudnie. Ogromne perspektywy rozwoju, 20% udziałów w spółce która ma odnosić same sukcesy. Było tam zdanie “Paru milionerów już zrobiliśmy…”. I wiedziałem, że to prawda, bo Maciek umie into sprzedaż i biznes. Ale też ogromne zainteresowanie. Były dwa tygodnie na złożenie CV, które niestety idealnie pokryły się z wyjazdem do Tajlandii. Ale postanowiłem sobie, że przynajmniej spróbuję. Pamiętam jak zjetlagowany obudziłem się na wschód słońca w rajskim hotelu i doklepałem to CV. Sam przed sobą chciałem być fair, że przynajmniej spróbowałem. Chłopaki z Gralio pewnie zrozumieją.
…iii, zostałem wyselekcjonowany do grupy parunastu szczęśliwców na pierwszą rozmowę. Akurat na ten dzień się rozchorowałem, a dosłownie 20 min przed rozmową leciała mi krew z nosa. Po rozmowie, która wydawała mi się chaotyczna, pomyślałem Fuck, no raczej mnie już teraz odstrzelą, nie ma chuja, że zostanę jednym z dwóch gości z którymi będą się chcieli zobaczyć na żywo.
W Gralio pivotowaliśmy. Marketplace z Softwarem został porzucony na rzecz softu do wykrywania potencjału automatyzacji w firmach. Gdzieś pod koniec maja, w pewną środę, czułem, że chłopaki są coś lekko zestresowani, że coś jest nie tak i domyślałem się, że chodzi o moją pracę. Gdy usłyszałem, że chodźmy na pogadankę, a laptop nie był potrzebny, już miałem pewność o co chodzi. Musieliśmy sobie podziękować za współpracę i ją zakończyć. Czułem, że oni bardzo nie chcieli, ale finanse są nieubłagane. O dziwo, przyjąłem to w bardzo odmienny sposób. Już wtedy wiedziałem, że zostałem wybrany na rozmowę na żywo do Devstyle. Byłem podjarany, bo kwestia pożegnania z Gralio rozwiązała się sama. Poczułem ogromną ulgę.
Zaraz potem był wyjazd do Białegostoku i rozmowa z Maćkiem i Emilią. Tu już miałem sporą pewność siebie. Widziałem, że gram trochę all-in, dałem z siebie wszystko i … siadło! Ale się wtedy jarałem! Miałem wrażenie, że już wygrałem karierę, bo teraz to już z górki, tylko ciężka praca i efekty będą.
W 4 miesiące postawiłem platformę B2B2C, white-label, multitenant. Ogrom odpowiedzialności, wystawienie się na polski światek IT. Miesiąc przed premierą Platformy, Maciek chce pogadać o “przyszłości Platformy”, 1:1, na żywo, przyjedzie do Wwa. Again, czułem już co się święci 🙂
I again, poczułem jakoś tak … tę samą ulgę co poprzednio. Zakończył się pewien etap, teraz będzie kolejny, jeszcze bardziej ekscytujący, bo kontakty, pomysły, mocne CV już miałem. Poprzednio, za każdym razem zmiana pracy → coś dobrego.
Listopad i grudzień - niby “na bezrobociu”, ale miałem ręce pełne roboty. Maintenance Platformy, sprawdzanie jakichś innych opcji współpracy, latanie po warszawskich meetupach, calle z różnymi innymi ciekawymi ludźmi. Chaos, choć niezwykle potrzebny w fazie odkrywania.
No i finalnie z wachlarzu opcji zdecydowałem się na pewien kierunek. Hybrydę, rozwój swojej spółki Lexable, którą założyłem z cofounderem prawnikiem Łukaszem (pozdro 👋) i czerpanie hajsu z freelance/pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂
Jeszcze szybko przelecę po wertykałach, bo i tak już się rozpisałem za bardzo 😅
Kariera
Opisane wyżej, zdecydowanie na plus, again największy przyrost doświadczenia i opcji.
Finanse
Roller coaster. Overall, rok na plus i to nominalnie spory. Mimo dwóch ostatnich miesięcy na lekkim minusie.
W cholerę nadwyżek zainwestowane. Limity IKE i IKZE wypełnione i jeszcze dorzucone sporo do obligacji i XTB. Fajnie widzieć, że z samego faktu posiadania kapitału, dostałeś premię w postaci paru wypłat kogoś kto robi na minimalnej krajowej. Choć zdaję sobie sprawę, że to tylko paper money dopóki tego nie wypłacę.
Wdzięczny jestem sobie z przeszłości, który nazbiera tyle hajsu, że mogłem sobie pozwolić na takie dwa miesiące eksploracji opcji zarobków. Wstrzymanie się z zakupem mieszkania czy wzięciu fury w leasing to jedna z lepszych decyzji.
Zdrowie
Overall, nie ma tu wielkich zmian. Siłka + bieganie + basen z aktywności. Żywieniowo mniej-więcej to samo (choć pewnie jest sporo do poprawy). Śpię dużo i jakościowo. Alkohol piłem dokładnie 3 razy przez cały rok 🙂
Zacząłem sobie notować State of Mind, dla zabawy aż weszło mi w nawyk
Praktycznie każdy zwykły dzień był dobry, zawsze coś fajnego, choć małego było 🙂
Fun fact: najgorszy i najlepszy dzień w roku były na wyjeździe w Tajlandii:
- najgorszy - jak mnie zresetowało po jakimś jedzeniu. Choć widok z okna był fajny, patrzyłem sobie jak ludzie chodzą po plaży, statki pływają, słońce świeci. Czułem się trochę jak emeryt co już zaraz ma odejść z tego świata 😅
- najlepszy - Railway beach 😏
Predykcje na 2026
Najtrudniejszy rok do przewidzenia dotychczas. Nie mam pojęcia czy Lexable wypali. Może polecimy do Japonii, ale to nic pewnego, nawet nie wiem kiedy. Może to będzie pierwszy rok bez “dużej” wycieczki.
Pewnie za rok jak będę pisał kolejne podsumowanie to już będę mógł odetchnąć, bo wiele z tych rzeczy już zostanie rozstrzygniętych.
2025 to był rollercoaster. Ale nie żałuję żadnej decyzji. Cytując klasyka Wspaniały to był rok, nie zapomnę go nigdy.
Dzięki!